wtorek, 11 czerwca 2019

Na czym polega nauka aktorstwa?

Nie jestem jeszcze zawodowym aktorem, ale uczę się na takiego. Zawodowy aktor nie musi kończyć studiów, wystarczy że zda egzamin zawodowy na aktora dramatycznego. Wymaga to uprzedniego pracowania w teatrze przez okres nie mniej niż trzech lat.
Czy uczymy się w szkole, czy na zajęciach prywatnych chodzi o to samo - o nabywanie warsztatu.
Samemu nie nauczysz się grać. Musi być z Tobą ktoś, kto pomoże Ci iść w odpowiednim kierunku, kto będzie Cię krytykował.
Jeśli nie lubisz być krytykowany, to nie kształć się w aktorstwie.
Różni trenerzy uczą różnego warsztatu. Są różne metody. Wybór metody i trenera jest bardzo ważny.
Uczysz się emisji głosu oczywiście, ruchu scenicznego, improwizacji, naturalnego grania, śpiewu, wielu innych rzeczy. Pracy z partnerem, logicznego wyrażania się, budowania stosunku do tekstu, czyli jego interpretacji.
I kilka uwag: nie ćwiczy się do siebie, praca przed lustrem też nie jest dobrym pomysłem. Bardzo ważne jest wchodzenie w kontakt, a tego nauczysz się tylko w grupie, choćby dwuosobowej.
Aktorstwo, podobnie jak sztuki walki nie jest dla niepoprawnych solistów. Tu potrzeba trenera i sparing-partnera.
Grasz dla innych. Tu nie chodzi o Twoje ego, sławę, karierę i pieniądze. Dlatego by być dobrym aktorem musisz nauczyć się patrzeć i celować wyżej, komunikować wyższe i niższe życie. To, co serwują nam mass media niekoniecznie warte jest naśladowania.
Nauka podstawowego warsztatu trochę zajmuje. Dwa, trzy lata. Tyle to zajmuje w teatralnych szkołach wyższych. Potem dwa lata to przygotowanie do sztuk - prac dyplomowych.
Ale możesz wszystkiego nauczyć się prywatnie. Nie musisz ograniczać się szkołą, gdzie dostać się jest bardzo trudno - ok. 1500 osób na 20 miejsc, przykład. Do tego bycie przyjętym po 30-stce graniczy z cudem.
Nie ograniczaj się. Aktorstwo to nie jest medycyna wymagająca niewiadomo jakich warunków technicznych. Wystarczy pomieszczenie, kilka krzeseł i mamy szkołę teatralną.
Na pewno czeka Cię dużo zadań i wyzwań. Pod lupę trafi wszystko, nie tylko wygląd. Bo gra się wszystkim, co się ma, a jak się nie ma, to się udaje, że się ma, albo bierze się to od innych.
Jak w każdej sztuce w aktorstwie chodzi o istotę kultury ludzkiej. I dlatego tak przerażają mnie masowe schematy. Zamiast podnosić poprzeczkę one ją zaniżają. Wynika to z poziomu moralności i wrażliwości twórców i odbiorców.
W masowej sztuce więcej jest o naturze zwierząt niż o kulturze ludzi.
Wg mnie sztuka dramatyczna powinna rzucać wyzwanie a nie zapewniać rozrywkę. Ma rujnować iluzje, obnażać fałsz, drwić z ignorancji, wytykać palcem błędy i obłudę, uzdrawiać kulturę i ludzi. I ma to robić przez prawdę, a nie kolejne fantazje.
Umiejętność bycia prawdziwym jest najcenniejsza dla każdego aktora, wybitni reżyserzy szukają prawdziwków a nie psiaków, czyli celebrytów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz