czwartek, 6 czerwca 2019

Czy potrzebujemy mistrza?

Sądzę, że tak. Jeśli uczysz się filozofii, aktorstwa, medycyny, innego rzemiosła to mistrz jest potrzebny. Mistrz czyli fachowiec w tym rzemiośle. Czy potrzebujemy jednak mistrza duchowego?
To ważne i trudne pytanie. Ja przez lata wyznawałem różne odpowiedzi.
Czym jest duchowość? Opisałbym ją jako dyscyplinę samopoznania i samourzeczywistnienia. Mistrz duchowy to byłby ktoś, kto zna siebie i siebie urzeczywistnia.
Skąd masz jednak wiedzieć, czy człowiek, którego nazywają mistrzem duchowym rzeczywiście zna siebie?
Wg mnie jest tylko jeden sposób. Człowiek ten dzieląc się z Tobą swoim doświadczeniem pomaga Ci w tym samym - w samopoznaniu.
Wychodząc ze spotkania z nim jesteś zainspirowany/a do głębszego poznawania siebie i nauczyciel Ci to w pewien sposób ułatwił.
Ale myślisz i sobie, nie o nim. On był dla Ciebie jak lustro, a nie jak złoty cielec. On niczego w Tobie nie zmienił, nie poustawiał, nie narzucił Ci władzy. On po prostu był i mówił z głębi doświadczenia. I to Ty dzięki swojej uwadze i inteligencji skorzystałeś/aś, Ty i tylko Ty przebudziłeś/aś się do swojej prawdziwej jaźni.
Mistrz duchowy, wg mnie nie pozostawia po sobie śladu. Odbicie nie pozostawia śladu w lustrze - to trochę jak w tym porównaniu.
Fałszywy mistrz duchowy czegoś od Ciebie zaraz chce, najczęściej uległości i pieniędzy. Prawdziwy po prostu jest i świeci światłem świadomości. I ta świadomość pomaga Ci się także rozjaśnić, ocknąć.
Mistrz duchowy... To trochę abstrakcja. Bo niby kto ma stwierdzać i nadawać to mistrzostwo? Po prostu jedni z nas są bardziej świadomi siebie, inni mniej. Ci świadomi bardziej mogą pomagać tym świadomym mniej. I tyle. Ale w tym wszystkim nie chodzi o władzę i pieniądze. Nie ma hierarchii i relacji mistrz-uczeń. Jest za to spotkanie dwojga lub większej ilości ludzi jako ludzi, a nie jako zawodowców, specjalistów w jakiejś konkretnej dziedzinie.
Szkoda, że niektórzy mylą kompetencje. Sądzą, że jeśli ban w czym mocno i wyraźnie pomogli, to winni im jesteśmy dozgonną chwałę i cześć jako mistrzom duchowym, mimo że wzięli za to pieniądze.
(Rozumiem sytuację, gdy płaci się komuś na wysokim poziomie świadomości za nauki, ale to i tak pozostaje coś szczególnego, natomiast nauczyciel poświęcając wiele swojego prywatnego czasu ma wszelkie prawo do wynagrodzenia.)
To ludzie mają stwierdzać że masz wysoki poziom wiedzy o sobie, a nie Ty lub jakaś instytucja duchowa. Twoje słowa pomagają im w życiu, tak bolesnym i pogmatwanym nierzadko. Wracają do Ciebie, bo przynosisz im realną korzyść, choć ludzie mogą wracać i do naciągaczy, zwodzicieli, stosujących chwyty psychologiczne. Obie grupy wracają jednak z innego powodu, dlatego mowa o czymś zupełnie różnym.
Jedni wracają bo Cię kochają, drudzy bo się Ciebie boją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz